© 2015 Tweety

Rozdział 3- (Prawie) Wolność cz.1

Wyważyłam drzwi. Poszło zadziwiająco łatwo. Nareszcie wolna! Ale, czy nie za wcześnie na radość? Przecież jeszcze nie wydostałam się poza obręb więzienia. Jednak, jak na takiego więźnia jakim byłam ja dla mojej siostry, coś za mało było tych strażników. Szłam czujnie i ostrożnie, więziennym korytarzem, ale było to zbędne. Nie spotkałam żadnego ze strażników. Dopiero przy wyjściu stało kilku. Już miałam ich zaatakować, ale wyszedł najwyższy rangą spośród nich i powiedział:

-Pohamuj agresję, o pani. Nie mamy wobec Ciebie złych zamiarów.

-Tak? To dlaczego uwięziliście mnie?

-Ponieważ tak rozkazała twoja siostra. Jednak my miłujemy Ciebie i chcemy dać Ci wolność – wyjaśnił.

-Aha, to dlatego nie było żadnych strażników na mojej drodze! – wykrzyknęłam.

- Tak, pani,dlatego drzwi były obluzowane, a na twojej drodze nie było żadnych strażników- przytaknął mi.

- Dziękuję Wam z całego serca, ale nie wiem, dlaczego byliście skłonni zaryzykować wszystko, łącznie z Waszym życiem, dla mnie?- zapytałam.

-Ponieważ ty nie boisz się swojej siostry i byłabyś zdolna znieść jej władzę, a my zawsze będziemy po Twojej stronie. I wiemy, że możemy zdziałać dużo, lecz jednak nie chcemy za bardzo ryzykować. Kometa zebrała całą armię wrogów Tamaranu i sprzymierzyła się z nimi.

-Och, to straszne, czy naprawdę nie da się nic zrobić?- zapytałam przerażona.

-Niestety nie, a teraz musisz uciekać, o pani, i dopóki do nie będzie możliwe, nie wracać na Tamaran. Tam jest teraz bardzo niebezpiecznie, a ty nie jesteś w pełni sił.- powiedział strażnik. Wiedziałam, że to, co mówi to prawda. –Najlepiej, o pani- kontynuował- będzie jeśli udasz się na bardzo odległą od Tamaran planetę. W innym układzie i galaktyce.

-Dobrze, zrobię tak.- powiedziałam. –A co do planety… To czy może być Ziemia?- zapytałam z nadzieją, ponieważ na Tamaranie dużo czytałam o Ziemi i zawsze chciałam tam polecieć. A teraz nadarzyła się niesamowita okazja.

-Tak. Jest w układzie Słonecznym i innej galaktyce*, czyli odpowiednio daleko od Tamaranu. -gdy to usłyszałam, to w całym moim nieszczęściu podskoczyłam z radości.- Jednak pomimo tego, że nie chcemy Cię skrzywdzić, to jednak możesz obawiać się pościgu, ponieważ nie mamy wpływu na rozkazy królowej- strażnik zaraz zgasił moją radość.

 ——————————————————————-

*Sorry, nie wiem jakiej galaktyce

TWEETY

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>