© 2015 Tweety bbczapka

Młodzi Tytani- Opowieść Wigilijna cz.1

Witajcie, oto obiecana notka świąteczna. Czas opowiadania odbiega od właściwej historii, a to dlatego, że to jest notka specjalna i dzieje się już po poznaniu się wszystkich ze wszystkimi, po dłuższym czasie znajomości. Muza: (ostatnio ciągle tego słucham;) A, i ta piosenka nie ma nic do notki. Tak po prostu, dobra muza.

The Vamps- w ogóle świetny zespół. *-Piszesz to czy nie?! Chcę w końcu zabłysnąć!* No tak, zapomniałam dodać, że większość opowiadania jest o Bestii. A, i jeśli będę pisać tym kolorem, to znaczy, że wypowiadają się wszyscy naraz, jeśli tak np.: Co ty najlepszego zrobiłaś!- to znaczy, że kilka osób, ale nie wszyscy. A jak tym, to znaczy, że wypowiada się osoba trzecia np. Slade czy Trygon, czy tam ktoś taki. A teraz notka:
*-Masz Bestia, zadowolony?!*

*BESTIA*
Obudziłem się rano, z uczuciem, że coś się dziś wydarzy. Spojrzałem na zegarek. Była 5 rano!!!!!
-O matko, od kiedy ja tak wcześnie wstaję?!!- wrzasnąłem przerażony na całą wieżę. Ups! Właśnie uświadomiłem sobie, co ja zrobiłem. Jednak było już za późno- w tej chwili do mojego pokoju wpadli zaspani i rozzłoszczeni tytani, wrzeszcząc:
-Cicho Bestia!! Co się drzesz?!!! Chcemy spać!!! Daj spokój z darciem się o 5:00!!!- i sobie poszli. Zanim zatrzasnęły się za nimi drzwi, bąknąłem cicho: -Przepraszam…- ale wątpię, czy ktokolwiek to usłyszał. Nie wiedziałem co robić, więc poszedłem spać.Obudziłem się po jakiejś godzinie. Od razu wpadło mi do głowy, jaki dzisiaj dzień- BOŻE NARODZENIE!!!!!!! - Czułem, że już nie zasnę, więc poszedłem do salonu.

*NARRATOR*
W salonie Bestia zrobił sobie kakałko i spokojnie (o_0 dziwne) usiadł na kanapie. Po mniej więcej 5 minutach takiego siedzenia, nie  wytrzymał -Ja nie dam rady, muszę coś robić!!!- powiedział zrozpaczony. BB pomyślał chwilę i już wiedział: Zaczął sobie po prostu skakać i nucić jakąś piosenkę. Nawet nie zauważył, kiedy zaczął wariować
.
*PARĘ MINUT PÓŹNIEJ…*
*RAVEN*
Po tak brutalnym obudzeniu przez Bestię, nie mogłam zasnąć. Moje myśli ciągle wracały do Niego (niekoniecznie do BB czy Robina;) Hm, muszę się jakoś pozbyć tych myśli i zasnąć. Idąc za radą Gwiazdki (tak, ona też umie udzielać mi rad) zaczęłam liczyć barany. Pomogło, ale nic nie mogłam poradzić na to, że każdy był zielony. Przy około 100 zwierzaku zasnęłam. Jednak tego dnia nie było dane mi długo pospać. Bestia juz od 6:30 biegał, skakał, kwiczał, tarzał się i robił inne tego typu rzeczy po całym salonie. Jakby tego było mało, darł się przy tym straszliwie:
-Pada śnieg, pada śnieg, dzwoniom dzfonki sań!!-(żeby nie było, BB tak właśnie mówił. Tak jak napisałam-Tweety)- Ale to nie było
najgorsze,bo po chwili zaczął wrzeszczeć jeszcze głośniej:
-Last kristmas, Aj gejv ju maj hart, bat te fery nekst dej, ju gef ju ełej!!*- To było straszne, ten głos będzie mnie prześladować po nocach! Niestety, to nie był koniec jego „pokazów artystycznych”:
-Ju ełej! Dis jer, tu sejf mi from Titans, Aj gif it to somłon speszyl, speszyl!!! Jeeeeeeej!!**Uf, już myślałam, że skończył i miałam z powrotem kłaść się spać, gdy usłyszałam:
-Ju ełej!! Last krismas…!!- I cały koszmar zaczął się od początku. Jednak ja nie miałam już więcej siły tego słuchać, a sądząc po odgłosach dobiegających zza drzwi, reszta też nie. Usłyszałam trzask zamykanych drzwi, więc też poszłam w ich ślady i pobiegłam do salonu ukatrupić Bestię. Może zaproszę swojego tatusia…?

*NARRATOR*
Bestia nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jaki jest hałaśliwy. Ale prawda była taka: Zachowywał się tak głośno, że każdy tytan po kolei, wpadał do salonu i walił go w łeb. Kiedy członek drużyny wyżył się na Bestii, ten, trzymając się za głowę, usiadł na sofie. -Ała… Mam nauczkę…- mruknął, po czym zasnął, zostawiając tytanów w stanie częściowego osłupienia. -Okej…- zaczął wolno Robin -Ktoś wie co mu się stało?- odpowiedziała mu cisza. Nagle Gwiazdka zaczęła piszczeć -Co się stało Gwiazdeczko?!- W jednej chwili tytani znaleźli się przy przyjaciółce. Ale ona, nie zwracając na nich uwagi, wzleciała pod sufit i ze śmiechem zaczęła krążyć wokół lampy.
*RAVEN*
-Gwi
azdko, co się stało?- lider był mocno zaniepokojony. Ni z tego, ni z owego, odezwał się Bestia: -Jak to, nie wiecie jaki mamy dzisiaj dzień?- przeczący ruch głowami -To popatrzcie przez okno, a ja dalej idę spać.- powiedział i kompletnie nas olewając położył się na sofie. Ja, Robin i Cyborg, w jednej chwili znaleźliśmy się przy oknie -ŚNIEG!!- wykrzyknęliśmy zaskoczeni. -No brawo geniusze, a może tak jeszcze byście mi powiedzieli jaki mamy dzisiaj dzień…?- powiedział BB wyczekująco. Okazało się, że jednak nie zasnął. -WIGILIA!!- sami byliśmy zdumieni tym odkryciem. -TAK!!- wykrzyknął Zielonek i z tej radości zaczął tańczyć po stole. Zaraz, po STOLE?! Jak on się tam znalazł?! -Drużyno-powiedział Robin poważnie. Wszystkim obecnym zrzedła mina i obróciliśmy się w jego stronę spodziewając się słów: „Bohaterowie nie mogą obchodzić świąt” czy coś w tym stylu. Jednak on nas zaskoczył: Mamy bardzo ważną misję do wykonania…-zawiesił głos i powiódł wzrokiem po twarzach zgromadzonych. -Jaką?- ośmieliła się pisnąć Star. -Udekorować wierzę i przygotować się do świąt.- dokończył Robin poważnie, ale po chwili nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem. W jego ślady zaraz poszła Gwiazdka, potem Bestia, a na końcu Cyborg. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, a to już było coś.
*NARRATOR*
Tytani, według słów Robina, zabrali się raz-dwa do strojenia wieży. Lider przydzielił każdemu zadanie odpowiednie do jego umiejętności- Gwiazdka miała porozwieszać lampki na wieży; Cyborg odpowiadał za odpowiednie oświetlenie i jedzenie; Bestia i Raven wybrali się na poszukiwanie odpowiedniej choinki; a Robin nad wszystkim panował i wynosił z piwnic, strychów i magazynów, wszelkiego rodzaju ozdoby świąteczne. Gdy Cyb, Star i Robin skończyli swoje zadania (co wcale nie było takie łatwe
, bo Gwiazda zaplątała się w lampki, Cybuś przypalił pierniki, a Robin potknął się na schodach i stoczył się po nich. Jak można się domyślić, był cały potłuczony, a ozdoby rozsypały się po wieży) zaczęli ozdabiać wnętrze wieży.

U Bestii i Raven…
*RAVEN*
No, nie przydzielili mi tego zielonego głupka i teraz muszę go znosić. Jak ja nie lubię tej jego paplaniny o niczym!! :-x Zaraz, czy on mówi o książkach? -No i co o tym sądzisz?- dobiegł mnie głos Bestii.
-Ale o czym?- zapytałam nieprzytomnie- Sorry, mógłbyś powtórzyć, o co chodzi, bo nie słuchałam, a jeśli to nic ważnego, to znowu się wyłączę. Bestia walnął zgona, a ja tylko przewróciłam oczami. Pf, nie ma to jak wysłać biedną, małą Raven na poszukiwanie zielonej choinki z równie zielonym przygłupem. Rozglądałam się za tym nieszczęsnym drzewkiem, ale jak na złość żadnej nie było. -Ech- westchnęłam na samo wspomnienie ciepłej wieży, ciekawych książek i gorącej czekolady. A także do naszej pięknej, starej, sztucznej choinki, którą unicestwił BB. Do dziś nie wiem jak to się stało. No nic, co było minęło, a Bestia chyba nareszcie znalazł dobrą choinkę.
-Ta jest dobra Raven?- zapytał z nadzieją.Widocznie on też miał dość tego bezcelowego łażenia.-Tak, może być, bierzemy.- odpowiedziałam i wcisnęłam sprzedawcy pieniądze.
*CYBORG*
Gdy skończyliśmy swoje prace i ozdobiliśmy wnętrze wieży, wyszliśmy na zewnątrz lepić bałwana. Przy okazji czekaliśmy na Raven i Bestię którzy mieli zaraz wrócić z choinką. Zaczęliśmy toczyć już drugą kulę, kiedy nagle zadzwonił komunikator Robina.-To Raven- powiedział -prosi, żebyś podjechał po nią, Bestię i choinkę- zwrócił się do mnie. -Spoko, powiedz, że zaraz będę.- powiedziałem- Gwiazda, jedziesz ze mną?- popatrzyłem na rudą.Star aż zapiszczała z radości i powiedziała, że przy okazji kupi nam prezenty. -Robin?- zwróciłem się pytająco do lidera. Wydawał się jakiś przygnębiony, a może po prostu zamyślony? -Hej, uszy do góry, ja mam dla Was taki prezent, że…- urwałem, bo Robin wydawał się być w całkiem innym świecie.
*ROBIN*
Cyborg mną potrząsnął -Halo! Ziemia do Robina!- darł mi się nad uchem -Jesteś tam?!- jakby domyślając się co mi chodzi po głowie, powiedział z złośliwym uśmieszkiem: -Robin, wróć już z tego Tamaranu na Ziemię i kup swojej kosmitce ładny prezent.- zaczerwieniłem się -J- Ja już mam dla Was prezenty- wyjąkałem. Cy uśmiechnął się jeszcze szerzej, mrugnął do mnie i poszedł do samochodu gdzie czekała już podekscytowana
Gwiazdka.
Parę godzin później gdy Gwiazdka i pozostali Tytani kupili  prezenty, a Raven i dwa zielone przygłupy dotarli do wieży (tzn. BB i choinka;)

*Bestia przekręcał wyrazy i śpiewał tak jak napisałam. Jak ktoś nie wie, to to była piosenka „Last christmas” zespołu Wham. Możecie sobie znaleźć tekst bo ja już muszę wyłączać kompa i nie moge napisać. Informuję, że nie mam pojęcia, kiedy pojawi się druga część.
**To samo co powyżej.

Jeeejjj, notka z okazji 1000 wizyt!!! I 23 komentarzy!!!!! I Bożego Narodzenia!!!! Napiszcie, czy dobrze widać słowa wypowiadane przez Bestię, czy zmienić na ciemniejszy kolor. I polecam: wysłuchajcie, obejrzyjcie lub przeczytajcie „Opowieść Wigilijną”. Moja ulubiona książka świąteczna.

Komentarze (4)

  1. ~Julia89
    Wysłany 25 grudnia 2015 w 09:13 | #

    Najlepsze było kiedy Robin się wyłączył. Albo o tym jak pisałaś oczami Raven gdy z Bestią kupowała choinkę. Niezły też był tekst Cybusia, kiedy kazał Robinowi wracać z Tamaranu. Czekam na kolejne rozdziały :D

  2. ~Daph
    Wysłany 25 grudnia 2015 w 09:37 | #

    Naprawdę fajnie Ci wyszła ta notka. Przez cały czas, kiedy czytałam chciało mi się śmiać. A ten tekst Raven o liczeniu zielonych owiec, rozłożył mnie zupełnie. :D
    Co do koloru wypowiedzi Bestii to nie mam żadnych zastrzeżeń.
    Czekam na nexta.:)

  3. ~Tweety
    Wysłany 26 grudnia 2015 w 08:12 | #

    Dzięki, cieszę się, że ktoś to czyta i jeszcze się podoba ;)

  4. methrael
    Wysłany 26 grudnia 2015 w 11:53 | #

    fajne, bardzo mi się podoba, z twoim ff nie da się nudzić xD czekam z niecierpliwością na next

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>