© 2016 Tweety bbxrae

One-Shot dla…

Siemanełko Kotełki i Piesełki! Jak Wam mija dzionek? Mi i piesełowi całkiem dobrze. W tym wpisie, jak sam tytuł głosi, chciałabym Wam przedstawić One-Shota dla… RACHEL!!! Serdecznie gratulujemy! Ok, nie mam pomysłu na wstęp, więc nie przedłużając, przechodzimy do OS’a. (Bzy, Bzy, Ał. Pozdro dla kumatych XD) Mam nadzieję, że sprostam wymaganiom.(BBxRae)  Zapraszam do czytania:

*RAVEN*
Dzisiaj wstałam ok. godziny 6 rano. Od razu gdy się obudziłam, poczułam niepokój. Nie wiedziałam, o co chodzi i chciałam to całkiem zignorować, ale zdrowy rozsądek kazał mi zachować chociaż trochę ostrożności. Powoli podniosłam się i podeszłam do okna. Rozsunęłam trochę grube, ciężkie, ciemno fioletowe zasłony, wpuszczając jednocześnie trochę światła, do pokoju urządzonego w motywie czerni, granatu i fioletu, pokoju. Jasne, blade promienie wschodzącego słońca rozlały się po pomieszczeniu, przez co zrobiło się ono trochę weselsze. Trochę. Nawet piękne, poranne słońce nie dało rady stłumić mojego wewnętrznego niepokoju. Nagle mój wzrok padł na wielkiego, białego kurczaka. W tej samej chwili pomyślałam o ofiarodawcy maskotki. Bestia. Niby tak wiele nas różni i niby tak często się kłócimy, to jednak nie wyobrażam sobie życia bez tego zielonego świra. Który, wbrew pozorom, CZASEM mnie rozbawia. Ale nie pokazuję tego, nie chcę, by stała im się krzywda. Tytani są dla mnie jak rodzina, a Bestia jest takim wkurzającym, młodszym bratem, którego ma się czasem nie odpartą potrzebę zabić, albo zdzielić grubą książką po łbie, to jednak się go kocha. Choćby nie wiadomo co zrobił- to i tak się go kocha. Bo to brat. Rodzina. A rodzinę się kocha, prawda? Moje rozmyślania przerwał jednak dziwny dźwięk dochodzący z pokoju obok. Tak się składa, że osobą, która zamieszkuje tamten pokój to chłopak, który właśnie przed chwilą zaprzątał całkowicie moje myśli. Po krótkim namyśle, postanowiłam szybko sprawdzić, co się tam stało. W mgnieniu oka zmaterializowałam się w sąsiednim pomieszczeniu. Nerwowo rozejrzałam się na boki, ale nie zauważyłam niczego podejrzanego. No, może poza tym, że Bestia leży na ziemi. Zaraz, Bestia leży na ziemi?! Co on tam robi??! Jednak szybko odpowiedziałam sobie na to pytanie: śpi. Po prostu śpi. I tak samo szybko wyjaśniłam, tajemnicę tego dźwięku. Prawdopodobnie BB znowu kręcił się na łóżku (ciekawe skąd Raven to wie?) i spadł. Proste. Widziałam, że jest mu wygodnie tam, gdzie leży, więc postanowiłam go tam zostawić. Zaczęłam kierować się  stronę drzwi, ale wychodząc, znowu usłyszałam jakiś dźwięk. Tym razem inny. Wcześniej był to dźwięk głośny, szybki, nagły. Ten za to był był cichy, jakby powolny,nieśmiały. A mianowicie usłyszałam… szept. Tak, szept. Ledwo dosłyszalny, ale jakoś dotarł do mojego ucha. Szybko się zatrzymałam. Jednak szept ucichł. Jakby był tylko złudzeniem. Ponownie ruszyłam w stronę drzwi, teraz powoli i ostrożnie. Miałam nadzieję, że odgłos się powtórzy. Nie zawiodłam się. Tym razem usłyszałam wyraźnie, słowa wykrzyknięte, ale jakby stłumione do szeptu przez odległość ze świata marzeń i snów do rzeczywistości.
-Nie odchodź Rachel! Poczekaj!- Zatrzymałam się gwałtownie. SKĄD.ON.ZNA.MOJE.PRAWDZIWE.IMIĘ. Skąd?! Ja się pytam skąd?! No cóż. Ciągle zszokowana podeszłam do leżącego Bestii i przyjrzałam mu się uważnie. Wyglądał tak, jakby śnił mu się jakiś koszmar. Nie chciałam go budzić, ale z drugiej strony, nie chciałam też żeby się męczył z tym snem. Potrząsnęłam nim delikatnie. Nic nie dało. Mocniej. Dalej nic. Szturchnęłam go jeszcze parę razy, jednak na marne. Pomyślałam, że czas użyć drastyczniejszych środków. Śpiącego Bestię otoczyła nagle czarna poświata. Podniosłam go i mocno potrząsnęłam. Dalej nic. Jak on to robi?! Okej, sam tego chciał. Wyczarowałam piórko i zaczęłam łaskotać BB w stopy i brzuch, jednocześnie zamykając Zielonemu usta mocą. Ale on tylko przekręcił się na bok, próbował mnie parę razy kopnąć i dalej spał. Cholera. Skończyły mi się pomysły. A swoją drogą, jak ktoś może mieć aż tak twardy sen? Chyba tylko Bestia. Nagle mnie olśniło. Ale zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, śpiący poruszył się. Popatrzyłam na niego. BB uchylił powieki. Jak mnie zobaczył, szybko usiadł i przetarł oczy.
-Co ty tu robisz?! Czy ja dalej śnię?- Bestia nie mógł się nadziwić.
-Nie, nie śnisz. A ja powiem Ci co tu robię, jak ubierzesz koszulkę.- powiedziałam. Zielony dopiero teraz się kapnął, że jest w samych majtkach. Natychmiast oblał się rumieńcem, co dość dziwnie wyglądało na jego zielonej skórze. Szybko sięgnął po najbliższą koszulkę. Szczerze mówiąc, zdążyłam mu się już przyjrzeć jak spał i stwierdziłam, że w ostatnim czasie sporo przypakował. Ciekawe kiedy miał na to czas? Może wtedy kiedy ja medytowałam? Muszę się go zapytać. A może lepiej nie? Jeszcze pomyśli, że mi się podoba. A nie podoba się? Sama nie wiem…
-Raven. Raven. Raven. RAVEN!!!- wrzasnął Bestia.
-Aaaa c-c-co?- właśnie wtedy zrozumiałam, że myśląc, zagapiłam się na jego idealnie wyrzeźbione mięśnie.
-To ja się pytam co. Budzę się w SWOIM pokoju i widzę Ciebie, a potem ty zamyślasz się patrząc na mnie. To ja tu bardziej nie ogarniam o co chodzi!- powiedział Zielony.
-Aaaaaaa, Aha. Zaraz Ci wszystko opowiem.- „Tak jak i ty”- dodałam w myślach.
-Posłuchaj. Obudziłam się nad ranem i chciałam pomedytować, ale nagle usłyszałam jakiś dźwięk dochodzący z Twojego pokoju. Szybko się tu zmaterializowałam i zobaczyłam Cię na podłodze. Nie wiedziałam co się stało.
-Jeeeeeeej, TY martwiłaś się o MNIE!! :3- Przerwał mi Bestia. Przewróciłam oczami, jednak wiedziałam, że ma rację. Martwiłam się o niego.
-No tak, tak, ale daj mi dokończyć.- mruknęłam. BB cichutko (?!) usiadł przyjął minę i pozę pt. „Słucham Cię uważnie, żebyś się potem nie piekliła, że Cię nie słucham”. Taak,to było właśnie coś takiego. Streściłam mu wszystko szybko i zapytałam co takiego mu się śniło. Trochę się zmieszał.
-Spokojnie, nikomu nic nie powiem- uspokoiłam go. Spojrzał na mnie, wziął głęboki oddech i zaczął mówić.
-J-ja… Stałem na pomoście… Z Tobą… Ty mówiłaś coś, że nie możesz zostać, to dla mnie, dla tytanów, dla miasta i całej reszty świata zbyt niebezpieczne… Mówiłaś coś o swoim ojcu… Ja chciałem Cię za wszelką cenę zatrzymać, ale ty mnie nie słuchałaś… Powiedziałaś, że musisz odejść, żebym ja mógł żyć… Zaczęłaś iść w stronę końca pomostu… Chciałem za Tobą biec, ale ty trzymałaś mnie mocą do ostatniej chwili… Potem… Potem…-Bestia przełknął ślinę. Widać było, że ciężko mu o tym mówić. Ja sama byłam pod wrażeniem. W końcu się zdobył:
-Potem Ty… Rzuciłaś się… Do morza… W tym momencie Twoja moc przestała działać, a ja podbiegłem do końca pomostu i wpatrywałem się chwilę w wodę zmąconą przez Twoje ciało… A-A później… wypłynął tylko Twój płaszcz… Nie mogłem znieść tego, że kiedykolwiek mógłbym żyć bez Ciebie… Więc postanowiłem zrobić to samo co ty… Ale właśnie wtedy mnie obudziłaś.- tak Bestia zakończył swoją opowieść.

Kilka tygodni później…
Siedziałam w swoim pokoju. Przypomniałam sobie to wydarzenie… I już wiedziałam co zrobić…

Taaaaaak. I wyszło z tego opoko XD

Komentarze (5)

  1. Wysłany 18 kwietnia 2016 w 18:24 | #

    Płakam! ;-;
    Płakam, bo ten One Shot był świetny, a tu już koniec. Nieeeeeee!!

  2. Wysłany 18 kwietnia 2016 w 18:26 | #

    Ten sen BB był niesamowity. No ale scena pobudki Zielonka jednak jest nie do pobicia, nawet przez ten sen. :’D

  3. Wysłany 20 kwietnia 2016 w 16:53 | #

    No i znów urywasz w ciekawym momencie! Ja Cię kiedyś za to dopadnę! One Shot świetny :) Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.

  4. Wysłany 25 kwietnia 2016 w 22:00 | #

    Ja nie wiem co ci kiedyś zrobię!! Potnę cię mydłem, zrzucę z dywanu, a na końcu uduszę ręką xD Idealne, świetne, niesamowite…<3 <3
    Chocolate Heaven , stara THE DUFF

    • Wysłany 25 kwietnia 2016 w 22:02 | #

      PS Oczywiście chodzi mi o Twoje kończenie w najlepszym momencie xD <3

Odpowiedz na chocolate.heaven

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>